![]() |
| Honore Fragonard (1732-1806) |
Jesienne spotkania z poezją
Błyski
Nie jestem pewna czy moje spotkanie z tomikami wierszy Julii Hartwig
było odświeżeniem, czy też może raczej pogłębieniem mojej znajomości twórczości
wielkiej poetki. Jedynie kilka z prezentowanych w wybranych przeze mnie do
czytania tomikach było mi wcześniej znanych. Z tych nowych nie wszystkie znalazły
we mnie oddźwięk, nie wszystkie mi się podobały, ale sporo z nich z nich
przemówiło do mojej wyobraźni a kilka zapadło mi głęboko w duszę.
Błyski to ślady codziennej krzątaniny umysłu, z której poezja chce się wydobyć na strzelistą drogę wiersza lub poematu prozą.
Błyski to ślady codziennej krzątaniny umysłu, z której poezja chce się wydobyć na strzelistą drogę wiersza lub poematu prozą.
Kiedy przeczytałam otwierającą tomik frazę przyszły mi na myśl „Zbłąkane
ptaki” Tagorego - myśli schwytane w locie i rzucone na papier by oparły się zapomnieniu.
Czasem jest to refleksja nad życiem, ludźmi czy jakimś wydarzeniem, a czasem po
prostu namalowany słowem fragment krajobrazu.
